Przychodzi Irlandczyk do spowiedzi i mówi: "Proszę księdza, ukradłem trochę drewna." "Ile?" "No, zbudowałem budę dla psa." "No to nie jest źle..." "Ale proszę księdza, mnie trochę tego drewna zostało." "Ile?" "Zbudowałem sobie garaż." "No, to już gorzej, za pokutę..." "Ale proszę księdza, mnie jeszcze tego drewna zostało" "Ile?" "Zbudowałem sobie dom." "Synu, ciężko zgrzeszyłeś, wiesz co to jest nowenna?" "Proszę księdza, ja zbuduje te nowennę, mnie tego drewna starczy, mi jeszcze trochę zostało."
| Dowcipy | Polak, Rusek...... | O duchownych |
Ksiądz z zakonnicą chodził od wioski do wioski zbierając pieniądze na budowę nowego kościoła. Zaskoczyła ich noc. Poprosili o nocleg jednego gospodarza. -Ale ja mam tylko jedno wolne łóżko - tłumaczył się zmieszany chłop. -Nic nie szkodzi - mówi ksiądz - będziemy z siostrą spać w jednym. Chłop nie mógł zrozumieć jak ksiądz z zakonnicą mogą spać w jednym łóżku. Odciągnął księdza na bok i zapytał się o to. -To bardzo proste - wyjaśnia ksiądz - pomiędzy sobą położymy deskę. -A jak się księdzu zachce? -To ja pójdę na spacer. -A jak się siostrze zachce? -To ona pójdzie na spacer. -A jak się wam obojgu zachce? -To deska pójdzie na spacer.
| Dowcipy | O duchownych |
W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się i doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał: - Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia. (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka). - Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta? Wszyscy mężczyźni wstali. - Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta? Wszystkie kobiety wstały. - Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy? Połowa kobiet wstała. - Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio mojego koguta? Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista...
Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las. Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy. Ksiądz: - Dwa? on mówił, że raz. - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać.
| Dowcipy | O duchownych | O Jasiu |
Parafianin spotyka księdza: - Piękne ksiądz ma buty, zamszowe? - pyta parafianin. - Nie za swoje - odpowiada oburzony ksiądz.